JEJU, HISTORIĘ Z ,, I AM A FUCKER '' ZACZĘŁAM RÓWNO 28 KWIETNIA! PRAWIE RÓWNE 3 MIESIĄCE. DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY TO CZYTAJĄ. NIE WIECIE ILE MI TO SPRAWIA RADOŚCI! :) :* <3 ♥
https://www.youtube.com/watch?v=gXEbk0Sn6XI ---- Podkład muzyczny :) Miłego czytania :*
EPILOG:
* Nie jest ważne ile mamy lat. Zawsze wybór należy do nas od pierwszych chwil życia. Dlatego każdy wybiera własną drogę, ale czy mamy odwagę dorosnąć i przyznać się do popełnionych błędów?
[...] - Już mnie nie kochasz? - Spytałam patrząc mu prosto w oczy.
Chciałam, aby to powiedział. Chciałam wreszcie poznać tą pieprzoną
prawdę bo dość miałam uników z jego strony. Bolało mnie to wszystko i
nie chciałam sobie więcej pozwolić na niepewność jaką mnie codziennie
częstował.
- A kiedykolwiek kochałem? - Odparł chłodnym tonem
głosu. Ponadto wyjął z kieszeni paczkę fajkę, po czym odpalił jedną
sztukę. Wiedział, że nie lubiłam kiedy pali. Wiedział, że nienawidziłam
tego i obiecał mi, że przestanie. Kolejne pieprzone kłamstwo. Mocno
zaciągnął się dymem tej trucizny, a kiedy wypuścił powietrze z płuc,
śmierdzący smród owiał moje policzki i nozdrza. [...]
* Dni mijają, ale ból nie. Rano po przebudzeniu mam wrażenie, że to tylko koszmarny sen, jednak to trwa bardzo krótko...
[...] - Filip, zaczynam się bać...
- Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Nie zostawię Cię samej. Bardzo Cię lubię i zrobię wszystko, abyś..
- Mów! - Wrzasnęłam. Do oczu naleciały mi łzy.
- Jesteś chora Ross... - Szepnął.
- Chora?
- Masz... Masz białaczkę...
- Żartujesz sobie ze mnie, prawda?!
- Poziom zaawansowany a ja nie umiem Cię z tego wyleczyć.. Ross.. Ty.. umierasz..... [...]
--------------------------------------
- Rozalie Evans - Wypowiedziałam starając się brzmieć przy tym bardzo poważnie. Wyciągnęłam z torebki mały bilecik, który wręczyłam pani o imieniu ,, Klara ''. Przynajmniej tak miała napisane na etykietce.
Młoda kobieta spojrzała to na mnie, to na Alana, który stał za mną i posłała nam ciepły uśmiech. Nam, czyli mam na myśli jemu. Miałam wrażenie jakbym była niewidoczna. Najwyraźniej brunet wpadł jej w oko. Biedaczka.
- Proszę tędy - Wskazała palcem na drzwi znajdujące się tuż za nią - Życzę miłego lotu.
- Dziękuję - Mruknęłam starając się być miła. Oczywiście Frycz nie rozumiał tego słowa, bo kiedy ta uprzejma kobieta
życzyła mu udanego lotu i skomentowała jego strój, on machnął ręką i
warknął, że będzie udany jak przestanie wreszcie kłapać swoim dziobem.
Strasznie zrobiło mi się wstyd bo przecież jedziemy razem, prawda? To na
mnie ludzie patrzą spode łba, chociaż to on ma niewyparzoną jadaczkę. Trudno było udawać, ale nie miałam wyjścia. Miałam ochotę krzyczeć i wybuchnąć płaczem, że znalazłam się w takim gównie, jednak muszę dać radę wytrzymać. Muszę.
- Możesz być milszy? - Warknęłam. Spojrzał na mnie z przymrużonymi oczyma i nawet nie raczył dać odpowiedzi.,, Dylanie Cooperze, zapłacisz mi za to, że tyle czasu muszę z nim spędzić '' - To była moja jedyna myśl wchodząc do samolotu. Zajęłam jedno z miejsc, które zostało mi przypisane i ostrożnie zapięłam pas bezpieczeństwa. Ku mojemu zdziwieniu, Alan nie usiadł ze mną, tylko pokierował się pięć siedzeń dalej. Nie żeby mi to przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Byłam zadowolona i niezmiernie się cieszyłam, że chociaż tu, w samolocie nie muszę dzielić z nim kawałka przestrzeni. Nim silnik został odpalony, ja już miałam w oczach łzy. Bolało mnie to, że ostatnie chwile życia jakie mi pozostały, muszę spędzić z tym idiotą. Jasne, zgodziłam się na pomoc Filipowi i nie żałuję tego, ale to oznacza, że zostanie mi mniej czasu dla przyjaciół. Paula z Michałem nie byli zadowoleni z mojego wyjazdu a nawet odradzali mi bym gdziekolwiek jechała. Bali się o mnie. Bali się, że może stać mi się krzywda. Co jeżeli zasłabnę? Co jeżeli będę potrzebować opieki lekarza? Przecież Alan nie należy do zbyt mądrych osobników płci przeciwnej, więc jeżeli coś faktycznie by mi się stało, jestem trupem. Obróciłam się w stronę chłopaka, który w tym samym czasie spojrzał na mnie. Szybko otarłam łzy spływające po moim policzku.
Zawsze kiedy o tym myślałam, próbowałam sobie przypomnieć piękne chwile z życia, które dodawały mi otuchy. Wiecie co najbardziej mnie uszczęśliwiało? Ja w ramionach Dylana. Nie panowałam nad tym. Chciałam raz na zawsze zapomnieć o tym dupku, ale moje serce tego nie rozumiało. To, kiedy mnie wczoraj odwiedził i to, jak wyglądał, tylko pchnęło mnie do tego wyjazdu. Była jeszcze jedna ważna rzecz. Obiecałam coś sobie w nocy. Przysięgłam na wszystko, że do póki żyję, do póki moje serce wciąż bije, muszę poznać prawdę. Muszę dowiedzieć się, dlaczego w tak podły sposób zostałam potraktowana przez miłość swojego życia. Dlaczego Dylan, powiedział mi, że mnie nigdy nie kochał i nie potrafił spojrzeć mi w oczy wypowiadając te kilka słów. Muszę poznać prawdę.
- Proszę zapiąć pas bezpieczeństwa. Odlatujemy za minutę - Rozbrzmiał damski głos po całym wnętrzu tej maszyny. Nie ma już odwrotu. [...]
--------------------------------------------
* Wielokrotnie otwierałam złotą klatkę, w której byłam ja sama. Wyleciało z niej kilkadziesiąt gołąbków. Szczerym i odważnym jest ten, kto wyznaje prawdę i jest gotów ponieść konsekwencję swoich czynów. Strach gości w naszym życiu i napełnia oczy nieufnością. Istnieje wiele odmian. Strach przed niebezpieczeństwem, przed tym co inne... Jednak wszystkie stawiają się w jeden. Strach przed odrzuceniem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz